Polskie pokłosie

Pojawienie się filmu o tym tytule oraz kolejnego, już nagrodzonego przez Akademię Filmową, wywołało gejzery szaleństwa, ale nie jak należałoby się spodziewać wynikające z dyskusji o winie, o hańbie sprawstwa, ale o nieskalanej polskiej duszy.

Dyskutowane filmy są obrazem ważnym, ale, mam wrażenie, ze zaklina rzeczywistość, gdyż nie odnosi się do odpowiedzi na pytanie „dlaczego” doszło do ikryminowanych zdarzeń. Komentatorzy – z obu stron, i ci atakujący i broniący, nie odnoszą się do istoty dzieła reżysera, ale bardziej do tego, co w nim chcą widzieć.
Stawiam tezę, ze istota problemu, której film nie dotyka, i tu jego słabość, jest, że polskie społeczeństwo masowo mordowało Żydów zagrożonych niemiecką eksterminacją, po to, by przejąć ich majątek. Proszę zwrócić uwagę, iż pokazywanie, że to jakieś bliżej niesprecyzowane jednostki, owe słynne „szumowiny” mordowały Żydów, zdejmuje odpowiedzialność ze społeczeństwa. Jest to zabieg stosowany po to, by dziś mówić, że Polacy nie byli zaangażowani w eksterminację Żydów, a jedynie pojedynczy ludzie z nawiasu społecznego „męty społeczne”. A przecież uczestniczyli w tym całe wsie, miasteczka, całe społeczności lokalne. Na tej liście zadziwiająco dużo jest miejsc z Podlasia, gdzie dziś antysemityzm miesza się z rasizmem i ksenofobią. O choćby zakrywane zmową milczenia ludzi, władz i policji wydarzenia w wielu miejscach współczesnej Polski. A dawniej, Jedwabne, Radziłów wszyscy znamy, a Czerwone k. Kolna, Stawiski, Szczuczyn, Grajewo, można wymieniać w nieskończoność te miejsca, gdzie „okazja” w postaci wojny i hitlerowskiej ideologii została wykorzystana w celu pozbycia się sąsiadów, by przejąć ich mienie. Dlaczego nie pokazuje się, jak w rzeczywistości wyglądały ostatnie chwile kilkusetletniej obecności Żydów na ziemiach polskich, nie jak wyglądała wojna, bo z nią takie zachowania Polaków i władz polskich nie miały nic wspólnego. Wojna to rzemiosło, w którym walczą ze sobą żołnierze dwóch armii, nie mieszając w to cywilów, zaś zniszczenie całego narodu nazywać trzeba po imieniu. Jest to ludobójstwo. I Polacy mają krew na rękach.

Naród polski nie jest anielski, który nigdy nikomu krzywdy nie zrobił, lecz jedynie jemu krzywdę robiono, podłości, do której doszło nie da się ukryć, czarnej historii nie piszą dziś Żydzi, lecz sami Polacy ją sobie napisali, zostawiając zmierzenie się z nią swoim wnukom. A wnuki brną w kłamstwo…
Najtrudniejsze dla Polaków jest jednak zakończenie historii z czasów wojny. Gdy wojna dobiegła końca, a uratowani także przez nielicznych Polaków i wbrew innym rodakom, Żydzi wrócili do domów, życie nie mogło już przecież wrócić na stare, przedwojenne tory. Ich majątek, nieruchomości, domy miały już bowiem nowych właścicieli….. Ocaleni opuścili ojczyznę.
Rzeczywiste zmierzenie się z problemem współuczestnictwa Polaków z wymordowaniem Żydów wymaga zadośćuczynienia ofiarom i ich potomkom. Na taki gest Polacy nie chcą się zdobyć. To jest świadectwem zbrodni dokonanej 70 lat temu, świadectwem braku skruchy za zbrodnie z nikczemnych pobudek, świadectwem tkwienia w złudnym przekonaniu bycia wyłącznie ofiar nazizmu i braku odpowiedzialności za holokaust.
Ale Żydzi pamiętają o ludziach z imienia i nazwiska, którzy ich ratowali, nie zapomnieli jednakże o miejscach kaźni i polskiej winie.

Informacje o Noah Donnersmarck

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii judaizm. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>