Śmiercionośna nienawiść

O przejawach antysemickiej, często śmiercionośnej agresji ze strony żołnierzy AK, wspominają inni żydowscy uczestnicy Powstania Warszawskiego. Oto jeszcze jedna relacja Grabowskiego: „Budowałem pod ostrzałem umocnienia strzelnicze na rogu Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich, tam, gdzie dziś stoi Rotunda PKO. Zbliżył się do mnie sierżant – również z opaską AK na ramieniu – przyjrzał mi się i wyciągając pistolet krzyknął: „Ty Żydzie, Niemcy cię nie wykończyli, ale ja cię wykończę!” Na szczęście on był pijany, a ja dwakroć młodszy od niego. Udało mi się ujść w ruinach, a jego strzały za mną były niecelne. Ale były!”
Podobną historię opowiada Dawid Zimmler, który służył jako fryzjer w koszarach powstańczych przy Pańskiej 53 i Ceglanej 5: „Osiem dni goliłem i strzygłem powstańców, którzy dość dobrze się do mnie odnosili, chociaż wiedzieli, że jestem Żydem. Aż przyszedł żołnierz ze Sztabu, poprosił u mnie o dokumenty i się zapytał, czy jestem Żydem? Odpowiedziałem twierdząco. A ów żołnierz wyprowadził mnie do bramy, gdzie stał kapitan „Haller”, poznańczyk. Kapitan znacząco mrugnął do żołnierza, aby mnie wykończył. [...] Eskortujący mnie porucznik i dwaj żołnierze szukali jakiejś piwnicy, żeby mnie wykończyć. Na ulicy zebrał się tłum, i z ust niektórych padały wyrzuty, że nie powinno się teraz mordować Żydów, że to jest praca godna dla Niemców, a nie uczciwych Polaków. Porucznik jednak twierdził, że otrzymał rozkaz, który musi być wykonany. Wtem zjawił się kapitan, starszy, siwy jegomość, który zaczął perswadować, że wstyd i hańba dla nas Polaków zabijać Żyda, który w ciągu kilku lat ukrywał się przed zbirami hitlerowskimi. Krótkie perswazje kapitana przemówiły jakoś do serca porucznika… [...] dał kilka papierosów i na pożegnanie uścisnął rękę. Dwaj żołnierze nie chcieli się ze mną pożegnać, twierdząc, że Żydowi nie należy podawać ręki”.
Niestety, nie zawsze pojawiał się taki kapitan… Edward Reicher wspomina, jak po wybuchu powstania on i inni ukrywający się Żydzi wyszli na ulice kopać rowy i barykady. Pamięta antysemickie rozmowy powstańców i młodego chłopca żydowskiego, Nikodema (Marka) Grynberga, który powiedziawszy matce: „Ja też chcę coś zrobić dla wolności mojej ojczyzny”, przyłączył się do pomocy, przyznając, że jest Żydem: Ale co ty gadasz, chłopie, przecież wszyscy Żydzi poszli już na mydło – wyśmiewał Grynberga jakiś powstaniec. Byłem Żydem, ale teraz jestem Aryjczykiem, bo dałem się zoperować – gadał chłopiec. Powstańcy zaczęli szeptać między sobą.Marku, jak możesz im o tym mówić? Przecież nie wolno nam się jeszcze ujawniać – szeptem robiłem chłopcu wyrzuty. Przecież jesteśmy teraz na terenie niepodległej Polski i nie mam się czego obawiać… W chwili, gdy Marek skończył zdanie, dwaj żołnierze wzięli go na bok. Jeden z nich wycelował i strzelił do chłopca. Marek padł martwy do rowu. Skoczyłem na żołnierza z łopatą. „Coś zrobił, bestio?” – krzyczałem. Ból i zapiekła złość szarpała moje serce. Odpierdol się, bo i ciebie zastrzelę! – Ryknął morderca. Odszedłem stamtąd. Szukałem milicji powstańczej. Znalazłem ich na rogu Waliców. Dobiegłem do nich i powiedziałem o zamordowaniu nieletniego chłopca. O jego pochodzeniu nie wspomniałem. Jakkolwiek od razu wszczęli poszukiwania, morderców nie znaleziono. Był taki chaos, że odnalezienie ich było niemożliwe.

Informacje o Noah Donnersmarck

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii judaizm. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>