Czy Polska odpowiada za antysemityzm na Ukrainie?

Nie jest odkryciem, że na Ukrainie panuje antysemityzm. Dowodów na to jest aż nadto. Na obchodach 108 rocznicy urodzin Stepana Bandery, nota bene, obywatela przedwojennej Polski, który bez trudu otrzymałby, w oparciu o Kartę Polaka, współcześnie polskie obywatelstwo demonstranci ukraińscy wznosili okrzyki „żydzi precz”. Okrzyki antysemickie podparte zostały konkretnymi propozycjami rozwiązania kwestii żydowskiej na Ukrainie.
Owa nienawiść do społeczności żydowskiej kwitła na Ukrainie i kwitnie teraz. To problem Ukrainy – ktoś powie. Tak i nie.
Ale, co ma Polska z tym wspólnego?
Wbrew pozorom bardzo wiele.
Od wielu lat Polska żyruje ukraińską politykę „w ciemno”, pomimo ukraińskich zapatrywań historycznych, nie protestuje przeciw negowaniu zbrodni ludobójstwa na Wołyniu. Polacy mają w sobie ogromne pokłady safandulstwa i przeświadczenia, że zapominając o przeszłości, o cierpieniach narodu, moszczą sobie miejsce w europejskiej rodzinie nowoczesnych państw i społeczeństw. Nie zdają sobie sprawy z choroby, która trawi polską tkankę społeczną. Ostatnie, tragiczne wydarzenia w Polsce i z udziałem Polaków są tego przykładem.
Powtórzę banał, że Polacy potrafią okazać siłę wobec słabych, ale są słabi, wręcz bezbronni, w stosunku do silnych. Nikt ich nie szanuje. Bo i za co? Polacy nie umieją (nie chcą?, nie mogą?) zdobyć się na realną i odpowiedzialną, a tym samym korzystną dla swego narodu politykę wobec Ukrainy. Bajdurzą o tym, że „bez silnej Ukrainy nie ma wolnej Polski”, gdy tymczasem, wszystko przemawia za tym, że silna Ukraina to realna groźba dla Polski, w polskim interesie narodowym i państwowym jest (powinno być!), by Ukraina była słaba i politycznie, i ekonomiczne, by była skonfliktowana z Rosją i innymi krajami i by poprzez Polskę zabiegała o przychylność Europy. Ostatnio widać, że i do tego już Polski nie potrzebuje. Gardłowańie przez Polskę za „wpuszczeniem” Ukrainy do jakichkolwiek struktur europejskiego bezpieczeństwa to działanie na szkodę państwa polskiego. Ale, co mnie tam…
A drugi powód odpowiedzialności Polski? Ano przecież podczas grudniowej wizyty w Izraelu Polska zobowiązała się wobec izraelskiego państwa do skutecznej walki z przejawami antysemityzmu. I co? Łamie swoje zobowiązania? Łamie. Kto, jak nie najbliższy sojusznik ma zwrócić uwagę i pogrozić palcem Ukrainie. Czy tak się stanie? Zapomnijmy. Polska nie odważy się zwrócić uwagi Ukrainie na cokolwiek, bo Ukraina już (albo niedługo) nie będzie potrzebowała Polski do czegokolwiek, poza sięganiem do pieniędzy, które Polacy dają ufni, że „stanie w rozkroku” zapewnia im szacunek.
Co Polska wybrała? Hańbę czy wojnę…

Informacje o Noah Donnersmarck

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii judaizm i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>