„Polskie obozy śmierci” – termin z pogranicza głupoty, czy nic nie znaczące określenie geograficzne?

Polacy toczą wojnę! Na razie semantyczną, by nie używać określenia „polskie obozy śmierci”. Niestety przegrywają ją i w przekazie medialnym nadal pobrzmiewają słowa o „polskich obozach”. Wytoczono ciężkie działa! Wprowadzono prawny zakaz używania takiego sformułowania i zadbano o podbudowę „zagranicznych autorytetów naukowych”, by jak „gruba Berta” dali salwę. Nie wiadomo, po co to wszystko, bo naukowo termin ten jest nie do obrony. Polakom tego mało. Ich wygrana musi być totalna, nie uznają „półśrodków”, że mogą polec totalnie to już nie zauważają tego.
W sukurs Polakom przyszedł zakochany w Polsce, jak sam przyznaje, prof. John Merriman z Uniwersytetu Yale, który stwierdził: „Nie pamiętam już, który idiota to powiedział, ale to był przejaw głupoty autora tego stwierdzenia. Jeśli chce pan przykładu braków w wiedzy Amerykanów, szczególnie polityków, ten jest świetny. To było całkowite szaleństwo, oczywiste, że ktoś powinien na nie zareagować”.
Nie pora przytaczać nazwisk Polaków, którzy w latach tużpowojennych używali tego określenia, oznaczając w ten sposób położenie geograficzne obozów stworzonych przez Niemców, które w ich chorym zamyśle były obozami zagłady. W czym więc problem? Powiedzmy jeszcze raz głośno: nie, nie było „polskich obozów śmierci”.
Były za to polskie obozy koncentracyjne i to w porażającej liczbie ponad tysiąca – najstarszy ufundował Józef Piłsudski, ostatni zamknięto w 1956 roku, 12 lat po wojnie. Auschwitz pracował do roku 1949 a więc dłużej pod polską komendą niż pod niemiecką.
W polskich obozach koncentracyjnych oprócz standardowych zbrodni i gwałtów dokonano ludobójstw na mniejszościach etnicznych – Niemcach, Ślązakach i Ukraińcach. Tyle o historii.
Czy John Merriman pomoże Polsce? Sądzę, że nie, gdyż nawet w takim prostym przekazie nie ustrzegł się swojej politycznej afiliacji. Objawił rzecz następującą: „Amerykanie wiedzą bardzo niewiele o wszystkim, co znajduje się poza Ameryką. Nie sądzę, aby prezydent USA, którym niestety jest Donald Trump, potrafił znaleźć Polskę na mapie. To jest właśnie część problemu – Amerykanie zawsze interesowali się amerykańską historią i wiedzą niewiele o świecie. 70 proc. Amerykanów nie potrafi wskazać Francji na mapie świata. Dochodzi do zabawnych sytuacji, gdy umieszczają ją w Afryce, obok Zimbabwe. Wygląda na to, że obecny prezydent USA należy do tej samej kategorii. Dlatego nie wiem, dlaczego go u siebie przyjmujecie. Mam nadzieję, że ludzie będą protestować”. Nie sądzę, by problem sprowadzał się do znalezienia Polski na mapie, lecz do wiedzy i „trzymania języka za zębami”, gdy nie ma się niczego do powiedzenia. Okazuje się, że wykształcenie uniwersyteckie nie jest przepustką do mądrości, ba nawet profesura nie powinna zastępować myślenia i gadania „byle czego”.
Rzekomą niewiedzę Amerykanów łączy z obecnym prezydentem amerykańskim, zapominając, że słowa o polskich obozach śmierci „puścił” w świat 44. Prezydent Stanów Zjednoczonych, absolwent Columbia University, na kierunku politologia ze specjalizacją stosunki międzynarodowe i Harvard Law School.
John Merriman dodał, że „wykładam na Uniwersytecie Yale, więc są to bardzo dobrzy studenci”, jeśli tak się przykładają do nauki, jak ich starszy kolega, który jest laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, to miejcie wszyscy świeci Polskę w obronie, bo tacy bojownicy o jej dobre imię mogą być mało pomocni.
Może się okazać, ze szkodą dla zdrowia wszelkiej maści autoryterów, że więcej o świecie, a i o Polsce, wie absolwent ekonomii na Wharton School of Business niż profesor z Yale.

Informacje o Rothkirch

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii judaizm i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>