„Oko za oko…”

Na jednymi z portali pod znamiennym tytulem: „Czy ISIS uda się wskrzesić w Europie pogańską zasadę oko za oko?” napisano, że jeden z meczetów w Hadze, w Holandii, otrzymał list, w którym anonimowy nadawca ostrzega, że w przypadku kolejnego aktu terrorystycznego przeprowadzonego przez muzułmanów, w odwecie do niego, może dojść do ataku w meczecie lub muzułmańskiej szkole.
Interesujące jest odwołanie się w tym kontekście do odpowiedzialności na zasadzie „oko za oko”. Jak ją rozumieć, byśmy na ulicach nie spotykali jednookich?
Przeważa pogląd, że zasada ta nigdy nie była stosowana dosłownie, ale już od czasów Tory Ustnej (Tora Szebealpe) oznaczała ona wyłącznie konieczność poniesienia kary finansowej, a więc wypłacenia rekompensaty dla pokrzywdzonego przez sprawcę okaleczenia, niezależnie, kto był pokrzywdzonym, a kto wyrządzającym krzywdę. Chodziło o to, że oko każdego człowieka było warte tyle samo i za jego pozbawienie kara musiała być równa, niezależnie od statusu społecznego oskarżonego i oskarżającego. W rabinicznych dyskusjach przewija się wiele argumentów przeciw rozumieniu zasady „oko za oko” w sposób dosłowny. Zasada ta ustala ważną etyczną wartość: krzywda wyrządzona człowiekowi musi być zadośćuczyniona na zasadzie równości wobec prawa, albowiem niczyje oko nie jest mniej, ani więcej warte. A więc „oko za oko”, a nie „życie za oko”.
Pamiętajmy, że lex talonis obowiązywało w Kodeksie Hammurabiego, który nakazywał na przykład, aby – gdy w wyniku zawalenia się domu poniesie śmierć syn jego właściciela – zabity został syn architekta (budowniczego) domu. Natomiast w Torze zemsta jest wyraźnie, jednoznacznie zakazana: „Nie będziesz się mścił (…)” (Wajikra 19:18). Etyka równości jest podstawą Tory.
Zasada „oko za oko, ząb za ząb”, nigdy nie miała i nie ma do dziś, niczego wspólnego z okrucieństwem, ale wyłącznie z równością wobec prawa i jest niezasłużenie traktowana jako symbol „bezwzględnej zemsty”, jako kwintesencja barbarzyńskiego, bezwzględnego prawa odwetu. Bardzo niesłusznie. Jak to było?
W okresie poprzedzających sformułowanie w Torze zasady „oko za oko”, nie można mówić o sprawiedliwości. Sprawiedliwość nie istniała. Istniała jedynie siła: jeśli ktoś słaby i biedny wyrządził jakąś szkodę silnemu i bogatemu – musiał zginąć. Zostawał po prostu, na zasadzie zemsty i odwetu, zamordowany. Nie mogła ominąć go zemsta potężnego – silniejszego, bardziej wpływowego od niego. Natomiast, jeśli bogacz skrzywdził biedaka – biedak nie miał żadnych możliwości dochodzenia swoich praw i możny był całkowicie bezkarny. Taka barbarzyńska zasada obowiązywała jeszcze nawet w XVI Polsce: niczego innego, jak właśnie przestrzegania zasady „oko za oko” domagał się Andrzej Frycz Modrzewski w swojej księdze „O mężobójstwie”, w której, odwołując się właśnie do poczucia sprawiedliwości przejętego przez chrześcijaństwo z Tory jako wzorca moralnego – wzywał do zmiany prawa, według którego, szlachcic za zabicie chłopa miałby płacić tylko grzywnę, a chłop za zabicie pana – „dawałby gardło”. I to judaizm jest barbarzyński? Natomiast według zasad judaizmu, tysiące lat wcześniej, zamordowanie nie tylko żydowskiego sługi, ale i niewolnika nie-Żyda było karane śmiercią przez ścięcie mieczem (Sanhedryn 52b, Raszi), co jest wzorcem etycznym opartym na przekonaniu, że w oczach Boga życie niewolnika nie jest mniej istotne niż życie jego pana. Dalej nawet: za wybicie nieżydowskiemu niewolnikowi oka (lub zęba) jego żydowski właściciel musiał – wedle nakazu Tory – zwrócić mu wolność (Szemot 21:26).
Zasada „oko za oko” jest zasadą sprawiedliwości. Tora zastępowała regułą „oko za oko” niesprawiedliwe zasady wcześniejsze: z jednej strony – „życie za oko”, z drugiej – „bezkarność za oko”. „Oko za oko, ale nie oko i życie za oko” – czytamy w Ketubot 38a. Bez znaczenia miało być, według prawa Tory, czy to oko możnego, czy oko nędzarza: „oko za oko” oznaczało, że każde oko jest równie cenne, niezależnie jaki jest status społeczny sprawcy i niezależnie jaki status ofiary. Ponadto sformułowanie „oko za oko” jest metaforą zasady równości wobec prawa. Tak, tak!
Prawo to nie było nigdy traktowane dosłownie. „W całej historii żydowskiego narodu nie było sądu, który by nakazał oślepienie lub spowodowanie jakiejkolwiek fizycznej szkody jako odpłatę za uszkodzenie ciała”.
W tak znienawidzonym Talmudzie, w traktacie Bawa Kama 84a, znajdujemy logiczną argumentację, że zasada ta nie może być stosowana w praktyce w swoim dosłownym brzmieniu, bo przecież wyobraźmy sobie, że człowiek niewidomy wybija komuś oko. Jak można byłoby go ukarać?! Jeżeli miałoby traktować się zasadę „oko za oko” dosłownie, to – czytamy – „co, gdy niewidomy pozbawi kogoś oka? Lub gdy jednoręczny utnie rękę innemu człowiekowi? Lub gdy kulawy złamie komuś nogę? Jak można byłoby stosować tę zasadę wiedząc, że Tora nakazuje jedno prawo wobec wszystkich?” A każdy z tych wymienionych, tracąc swoje jedyne oko lub swoją jedyną dłoń – byłby ukarany zbyt surowo.
W praktyce chodziło o odszkodowanie dla pokrzywdzonego. W Szemot (21:24) czytamy w zgodzie z Torą Ustną: „(Odszkodowanie wartości) oka za (stratę) oka, (odszkodowanie wartości) zęba za (stratę) zęba, (odszkodowanie wartości) ręki za (stratę) ręki, (odszkodowanie wartości) nogi za (stratę) nogi”.
Kary za wszelkiego rodzaju krzywdy fizyczne były karami wyłącznie pieniężnymi w pięciu kategoriach prawnych. Wymierzane były za:
1. nezek – trwałe uszkodzenie ciała,
2. caar – ból,
3. szewet – straty pieniężne wynikające z niezdolności do pracy,
4. ripuj – koszt leczenia,
5. boszet – zawstydzenie.
Poza wypłaceniem odszkodowania, sprawca musiał publicznie prosić pokrzywdzonego o przebaczenie.
Celem prawa nie było powodowanie kalectwa. Rekompensata pieniężna dla okaleczonego obowiązywała zarówno bogacza, jak i biedaka, bo niczyje oko – według tej zasady – nie było mniej ani więcej warte. Judaizm propagował postęp w dziedzinie prawa, w porównaniu z katolickimi okrutnymi zasadami.
Jedynym wyjątkiem była kara za odebranie komuś życia. Tora zakazywała akceptacji pieniędzy jako rekompensaty za spowodowanie czyjejś śmierci: „Nie przyjmujcie wykupu za życie mordercy, który został skazany na śmierć, bo musi ponieść śmierć” (Bemidbar 35, 31). Za życie trzeba płacić życiem, bo pieniądze mogą pomóc żyć komuś pozbawionemu oka, ale nie ma takich pieniędzy, które mogłyby opłacić niesprawiedliwość i krzywdę wyrządzoną przez morderstwo. To, czym różni się sens dosłowny od metaforycznego, jest werset Szemot 21, 24, gdzie pada sformułowanie „oko za oko”. Padające tam sformułowanie stało się podstawą do oskarżania religii żydowskiej, żydowskiej „sprawiedliwości” i samych Żydów o okrucieństwo. Podstawą jest nieznajomość pszatu, ktory jest stopniem zrozumienia, a nie literalnym zrozumieniem. W wersecie Szemot 21, 24 napisane jest rzeczywiście „oko za oko”, ale pszatem tego wyrażenia nie jest nakaz wydłubania komuś oka w sytuacji, gdy ów ktoś pozbawił innego człowieka organu wzroku. Pszatem jest nakaz wypłacenia przez niego zadośćuczynienia, odszkodowania pieniężnego. Nigdy, w całej historii judaizmu, słowa te nie były brane dosłownie. Talmud na kilku stronach dowodzi, że werset ten nie ma być traktowany dosłownie. Oczywiście warto tu postawić pytanie, dlaczego w takim razie Tora mówi: „oko za oko”, a nie „pieniądze za oko”? Talmud, tak rygorystycznie ścisły i dociekliwy, to pytanie, tak naturalnie się nasuwające, również stawia. Logika nakazywałaby powiedzenie wprost „odszkodowanie za oko”. Tora, drodzy państwo, przedstawia etykę najwyższego rzędu pokazując, że nigdy nie da się zrekompensować pieniędzmi straty oka – lub innych organów, wymienionych w dalszej części wersetu. Każde odszkodowanie jest niewystarczające. W takim sformułowaniu zawiera się więc głęboka lekcja etyczna: uważaj, bo uszkodzisz komuś oko i wówczas nie da się naprawić tej krzywdy. Nie byłoby tej, tak ważnej, etycznej nauki, gdyby w wersecie napisano wprost i po prostu o odszkodowaniu. Według Bożej miary sprawca zasłużył na utratę oka, dlatego wypłacenie przez niego pieniędzy osobie poszkodowanej nie jest wystarczające, by uzyskał on odkupienie za dokonany grzech. Musi on błagać pokrzywdzonego o przebaczenie. Ludzki sąd nie może uczynić nic więcej, poza nakazaniem wypłaty odszkodowania. Owych podstaw rozumienia tekstu, trzeba się nauczyć, nie wystarczy zacytować dany fragment, konieczne jest zrozumienie Tory jako jedności jej aspektu pisanego i ustnego. Ma to swoją metodologię, swoje poziomy i tylko wtedy, kiedy jesteśmy w ramach owego pszatu odnajdziemy właściwe znaczenia. Głębsze zrozumienie nie zmienia sensu tego, co chcemy zrozumieć. Powinniśmy…

Informacje o Noah Donnersmarck

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antysemityzm, judaizm i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>