Chwała Bohaterom?!

Kolejną rocznicę wybuchu powstania warszawskiego mamy za sobą. Było podniośle i patriotycznie. Oby w podobnym uniesieniu była celebrowana rocznica jego kapitulacji….miejmy nadzieję, że będzie tak samo hucznie świętowana, jak jego rozpoczęcie.
Ci, którzy zadecydowali o wybuchu walk nie dokonali, niezbędnej z wojskowego punktu widzenia, analizy kosztów operacji militarnej. Złamali rozkazy planu „Burza”, w ramach którego nie przewidywano wybuchu powstania w jakimkolwiek okupowanym mieście, zignorowali znaną z kresów wschodnich Polski politykę ZSRR w stosunku do Polaków i AK, zapomnieli o sojuszu Anglii i USA ze Związkiem Radzieckim oraz o ich stosunku do rządu londyńskiego. Ignoranci!
Można było przewidzieć, że Armia Czerwona nie udzieli siłom zbrojnym nieuznawanego rządu polskiego w Londynie pomocy militarnej w jakiejkolwiek postaci, ba, wykorzysta powitanie – przeciwko AK – by umocnić władze komunistyczne. Paradoksalnie, to powstańcy i decydenci jego rozpoczęcia dopomogła, poprzez zmęczenie społeczeństwa ofiarami i zniszczeniami „patriotom polskim” z ZSRR w zdobyciu władzy, potem w jej umocnieniu. Hasła – spokoju, porozumienia, odbudowy Polski z ruin wojny – zyskały społeczną przychylność. Tylko nieliczni, wykluczyli się sami, gdyż kontynuowali bezsensowną walkę z własnym narodem, poprzez napady na GS-y, posterunki MO, odsuwali się na skraj społeczeństwa. Ciężko było, przyzwyczajonym do trudów i okrucieństwa „leśnemu wojsku” wrócić do spokojnego i pokojowego życia. To była walka o władzę, bez przebierania w środkach, a celem była Polska. Rzuciwszy rękawicę nowej władzy wykluczyli się sami, zostali przeklęci. Dziś – wyklęci i niezłomni, niezłomnie niszczyli pozostałości wojennej rzeczywistości, zapamiętali w banderce, partyzanci (sic!) pokochali las, jak skauci biwaki, innego życia nie znali i nie chcieli znać. Mordercy spod znaku AK i NSZ. AK – a kury, a kaczki…te rabowane po wsiach, brane w kontrybucję na potrzeby prawdziwego polskiego wojska, za pokwitowanie wypisane kopiowym ołówkiem na skrawkach papieru. Spytajcie na Białostoczczyźnie, co „leśni chłopcy” wyczyniali…
Ciekawe, czy przy okazji celebrowania powstania warszawskiego ktoś poruszy sprawę losu cywili, którzy nie poparli jego wybuchu i werbalnie protestowali przeciwko walkom? Ich los został przypięczętowany, podzielili dolę zamordowanych przez Niemców, na Woli, Ochocie i Starówce. Zostali przez powstańców rozstrzelani, bez sądu, jak zamordowani Żydzi, z rąk niezłomnych, to wiemy. Czy dowiemy się, ilu tzw. powstańców zdezerterowało, uciekając z pola walki, nie wracając na barykady, markując walkę, porzucając broń, jeśli ją mieli, udając cywilów? Może warto i o nich pamiętać jako ofiarach powstania?
Społeczne koszty operacji pt.: „powstanie” były ogromne i niewarte wysiłku zbrojnego. Koszty polityczne płacone są do dziś. Ot, zabawa „dobrej zmiany”, rekonstruktorów i fanatyków wszelkiej maści rozrób. Bez oglądania się na koszty i dokonywane szkody. Jak „noc listopadowa”, bo wódka była za droga! I cała polska waleczność! Gdyby nie Armia Czerwona nie byłoby Polski, Polacy uszanujcie ofiary – żołnierzy, którzy wyzwolili Wasz kraj, nie niszczcie pomników wdzięczności tych, którzy tu zginęli. Opamiętajcie się!
I pytanie, jak Polacy celebrować będą kapitulację powstania 1944?

Informacje o Rothkirch

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii judaizm i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>