Dnia pierwszego września roku pamiętnego….

Polacy świętują tragiczne w skutkach, dla własnego narodu, wydarzenia, przegrane bitwy i wojny, oszukane wybory i „przekształcenia” ustrojowe, celebra, przemówienia o wyjątkowości zdarzeń z historii Polski dla świata i Europy, o uratowaniu cywilizacji. Odbywa się to poprzez propagowaną „polską tradycję niepodległościową”, która sprowadza się do kultu „żołnierzy wyklętych”, „religii pomocy” i przedstawiania Polaków jako wyłącznie ofiar wojennych, zapominanie o antysemityzmie, udziale w Holokauście, szmalcownictwie, polowaniach na Żydów „Judenjagd”, zaborze żydowskiego mienia, co odbywa się i współcześnie.
Polska nieudolność polityczna, oderwanie od rzeczywistości, dyletanctwo polityczne nie były i nie są, wbrew zapotrzebowaniu politycznemu, inspirowane przez ośrodki zewnętrzne. Polacy otaczają kultem, przedsięwzięcia godzące w interes narodu polskiego. Czym innym jest szacunek dla prostych żołnierzy i złożonej przez nich ofiary. Nie chce pamiętać się o szkodliwości zrywów powstańczych dla narodu polskiego i ich absurdalności politycznej i wojskowej. Poprzez kultywowanie porażek i powstań wywołanych ze szkodą dla substancji narodowej, konserwuje się mentalność, która wiodła naród polski ku klęsce. Jest oczywiste, że kult określonych zachowań konserwuje się w kanonie polskich postaw patriotycznych i przez to zakaża społeczeństwo. Tworzony jest w ten sposób nie obywatel, ale człowiek niezdolny do racjonalnej analizy sytuacji politycznej, miotany, inna rzecz, czy celowo podsycanymi, emocjami, bezkrytycznie akceptujący największe absurdy i najgorsze decyzje polityczne w imię „racji”, „krzywdy”, „słuszności”, roszczeń i reparacji. Tworzy się „bogoojczyźniany” pieniacz, tokujących na jedną nutę w chórze głupców. Toczona walka pomiędzy różnymi stronami sceny politycznej odbywa się nie o „rząd dusz”, tylko o to, jakie te dusze mają być. W efekcie chodzi o to, czym się mają kierować w wyborach politycznych „owe dusze”, czy krzykliwą symboliką, emocjami, czy zimną, polityczną, kalkulacją. To jeszcze przed Polakami, ale muszą zdecydować, kogo wyłonią jako swoich przedstawicieli manipulatorów, odwołujących się do emocji, czy pragmatyków, odwołujących się do zdrowego rozsądku.
Jeśli ktoś, przymierza się do rzucenia swojego narodu do walki, powinien starannie przeliczyć siły i środki, nie, jak chce polski wieszcz „siły na zamiary”, ale „zamiar podług sił”. Z polskich „zrywów niepodległościowych”, z rachunku sił wynikało, że ten aspekt pozostawał poza zainteresowaniem osób decyzyjnych, czy chodzi tu o powstanie listopadowe, styczniowe, czy warszawskie 1944 roku.
Współczesny polski system edukacyjny wraz przekazem medialnym kształtuje fatalne wzorce i postawy Polaków. Tworzony jest fałszywy patriotyzm, który czyni z katastrof i tragedii wielkie czyny patriotyczne, a „sprawców” wynosi na pomniki. Wysocki, Chruściel, Bór-Komorowski, Pełczyński – to jedni z największych zbrodniarzy w dziejach narodu polskiego, nie bohaterowie. Wojsko Polskie obchodzi Dzień Podchorążego – ku czci głupców, którzy sprowadzili na naród polski jedną z największych klęsk politycznych i militarnych w jego historii.
Jako wzorzec patriotyzmu wpajana jest samobójcza głupota, działanie zorientowane na „bohaterszczyznę”, ignorowanie zagrożenia dla zdrowia, życia i mienia milionów Polaków. Nieliczenie się z konsekwencjami czynów dla narodu, biologicznymi, materialnymi, politycznymi, to polska wojskowa specjalność. W procederze ogłupiania narodu polskiego uczestniczy wielu historyków, publicystów i działające na polskiej scenie politycznej partie. Patriotyzm symboliczny, tworzący fetysze i egoistyczną rywalizację na „odwagę”, „złote cielce” czynią Polskę słabą, a Polaków niewolnikami, łatwymi do manipulowania przy pomocy haseł: „Polski od morza do morza”, „Trójmorza”.
Tożsamości, czy ideologii narodowej nie powinno budować się wokół głupoty i propagowania posyłania Polaków na nonsensowną rzeź. Polakom, jak każdemu narodowi potrzebne są mity wspólnego działania, odpowiedzialności, poświęcenia dla narodu życia poprzez budowę potęgi gospodarczej i dobrobytu dla wszystkich Polaków, nawet za cenę osobistego niedostatku i wyrzeczeń.
Dziś proponowane są jako wzorzec postawy sprowadzające na innych Polaków nieszczęście i śmierć, i to bez jakiejkolwiek nadziei uzyskania czegokolwiek, co mogłoby tą ofiarę usprawiedliwić. Dokąd zmierzają Polacy jako naród, podążający za tak fałszywymi symbolami?

Informacje o Noah Donnersmarck

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii judaizm i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>