Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna…

Nie byłoby wolnej Polski, nie byłoby wywalczonej w ciężkich bojach państwowości i utrwalonych granic, gdyby nie ofiarność mieszkańców wsi, tak znacząca w zbiorowym wysiłku całego narodu. Dewiza „Żywią y bronią” pięknie opisuje te historyczne dokonania i zawsze będzie dla państwa powodem do dumy — napisał prezydent RP w liście odczytanym, podczas uroczystości dożynek, przez szefową jego kancelarii.
Ów wysiłek Polaków i ofiarność mieszkańców wsi widać było, szczególnie, podczas Holokaustu, gdzie cały polski naród, wszystkie jego warstwy — robotnicy, żołnierze, chłopi i inteligencja, pochylała się nad tragedią Żydów wołając: „aj, niedobry Pan Hitler, krzywdzi Żydów”. Dodawali „naszych Żydów”, bo Żydzi nie byli obywatelami, ale podkategorią gości w gościnnej polskiej ziemi i tylko kradli, nie płacili podatków, wyzyskiwali, a nic, a nic nie przyczyniali się do bogactwa Polski. A tak w ogóle to niczego dla Polski nie uczynili, oczywiście, niczego dobrego, bo zła „psubraty” wyrządzili, że ho, ho. Holokaust to zasłużona kara, a bo to, mordercy „naszego Pana Jezuska”, przeciwnicy niepodległości Polski, zdrajcy i zaprzańcy, kolaborujący z kim popadnie przeciwko Polakom, w czasie powstań, wiadomo, z zaborcami, w czasie wojen z agresorami. No, po prostu, antypoloniści, którym naród polski zaczadzony nazizmem wymierzył zasłużoną i sprawiedliwą karę. Była ona sprawiedliwa i dlatego Żydom nie należą się odszkodowania za mienie „przejęte” przez Polaków, bo było ono niczyje, właściciel sam je pozostawił i uciekł, a gdzie, „a, kto to, Panie, wie”. Żydzi za swoje niecne uczynki zapłacili życiem i było to dobre, bo kto na Polskę podniesie rękę „kula w łeb”. Rozwija się ta narracja, a to że Żydzi zasłużyli sobie na śmierć, bo cieszyli się z upadku państwa polskiego w 1939 roku, a to, że byli „polscy sprawiedliwi”, choć za pieniądze ukrywali Żydów, ale ile ich było! Mówi się, że przed wojną to w stosunkach polsko-żydowskich taka była sielanka, no każdy miał kolegę Żyda, a w szkole to siedział z nim w jednej ławce i dzielił się śniadaniem, w czasie okupacji to Polacy cierpieli razem z Żydami, płakali nad losem „Żydków”, mówiąc: „jak tak można robić?”. Póki były żydowskie pieniądze i złoto, to Żydzi byli ukrywani, gdy się skończyły, skończyła się chrześcijańska i polska gościnność.
Dlatego, dziś nie ma z Polską i Polakami żadnej solidarności we wspólnych europejskich projektach. Ot, choćby w związku z uchodźcami. Pomimo zgody na relokację, rząd „dobrej zmiany” dostając w żagle wiatr polskiej ksenofobii, złamał swoje wcześniejsze porozumienie.
Czy jest problem z terroryzmem islamskim? Tak! Czy można go zwalczyć? Można spróbować być twardym w egzekwowaniu prawa i stosować odpowiedzialność zbiorową rodziny i członków społeczności, którzy wiedzą bądź o zbrodniczych planach wobec innych ludzi, albo uczestniczą w przygotowywaniu zamachów, bądź, po fakcie, pomagają w ukryciu się sprawców. Tak, czy tak winni ponieść karę. Nie powinno być lęku w zburzeniu, czy to meczetu, czy centrum kultury, w zabraniu zasiłków socjalnych, czy innych szykanach związanych z „czynnym” występowaniem przeciwko prawu.
Oczywiście, w Polsce, uchodźcy narażeni byliby, już z samego faktu obecności, w tym rasistowskim i ksenofobicznym kraju, na szykany i prawdopodobnie na terenie działania „polnische Wirtschaft” spotykałoby się na codzień „nicnierobiąc” z inwigilacją. Jeśli można dziennikarzy, czy polityków przeciwnego obozu, co praktykuje każdy rząd, to jaką ochronę mieliby imigranci, kto, by się za nimi ujął?
Polska opinia publiczna emocjonuje się wyborami w Niemczech, zapomina (?), że na największego wroga wyrasta prezydent Francji, który nie wyssał „antypolonizmu” z mlekiem matki, lecz sprzeciwia się polskiej bucie i „polskiemu wstawaniu z kolan”. Wbrew opinii polskich analityków, nie jest tak, że niemieckiemu wyborcy coraz bardziej polityka migracyjna Niemiec się nie podoba, ale zdumiony jest słabością rządu koalicyjnego, CDU i SPD, nie zapominajmy, w zapewnianiu bezpieczeństwa na ulicach.
Inna rzecz, że „nie byłoby na rodziny państw unijnych problemu uchodźczego”, gdyby zastosowano i egzekwowano racjonalne zasady zezwolenia na osiedlenie się. Oczywiście, w Polsce, komentując wybory w Niemczech, mówi się, że, ostatnia, telewizyjna debata najpoważniejszych kandydatów do fotela kanclerza pokazała, że Niemcy w istocie nie mają w kim wybierać, są skazane na status
quo i konserwowanie politycznego układu.
Mają rację, unijni politycy, że Warszawa i Budapeszt, nie postępuje solidarne, skoro oba te kraje korzystają z unijnych dotacji.
Polscy analitycy, zarzucają niemieckim rządzącym, że ci, którzy stoją u steru i biorą udział w elekcji nie reprezentują interesu społeczeństwa. Inaczej niż w Polsce, gdzie „dobra zmiana” już, prawie, reprezentuje cały naród, wszystkich wyborców, od lewa do prawa, no, ale w Polsce ” cały naród buduje swoją stolicę” i słupki poparcia dla etatyzmu i socjalizmu rosną.
Prorokuję, że ustawka wyborcza, która partia rządząca w Polsce zorganizuje, zaczęła się programami socjalnymi, a nie stworzeniem mechanizmów bogacenia sie kraju, odblokowaniem potencjału ekonomicznego społeczeństwa. Polacy, jak nie umieli, tak nie umieją budować dróg, a klasa średnia obecna jest wyłącznie w analizach socjologicznych, a nie rzeczywistości gospodarczej. Niezależny ekonomicznie obywatel, nie zagłosuje na kogokolwiek, ale na taką sile polityczną, która zapewni mu finansową niezależność. Biurokratyzowanie kraju to nie reformowanie, ale petryfikowanie układu zależności od państwa i „widzimisię” polityków. Robi się wszystko, by przy zmienionym obliczu, aby było tak jak było, przy pozornych ruchach odnowy.
Trudno zrozumieć politykę rządu polskiego na arenie
międzynarodowej, bo PiS dla wzmocnienia pozycji Polski gra
na Amerykanów, akcentując nie tylko wspólnotę interesów, ale i
wartości, gdy tymczasem Polska, może być silna tylko i wyłącznie przyjaźnią sąsiadów, a nie sojusznika, który dla globalnych korzyści zapomni o dalekim słudze. Polska to nie partner światowego mocarstwa, ale narzędzie etapu politycznego.
Widać już wyraźnie, że nie wzmacnia to pozycji Polski jako partnera
unijnego.

Informacje o Noah Donnersmarck

Denn, wie du anfingst wirst du bleiben, so viel auch wirket die Not und die Zucht das meiste nämlich Vermag die Geburt und der Lichtstrahl der dem Neugebornen begegnet.
Ten wpis został opublikowany w kategorii judaizm i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>